Czuje,że już na niczym mi nie zależy...
Ona łaskawie się dziś odezwała,podała parę suchych faktów i tyle.
Nie ma już prawdziwie przyjacielskiej pogawędki.
Nawet nie zapytała co u mnie...
Upiłabym się,ale stwierdziłam,że szkoda wódki na nią.
Z kolei kolejna z koleżanek obraziła się,bo nie chciałam z nią jechać do miasta :/.
Jestem pewna,że chciała mnie zabrać tylko dlatego,żebym pilnowała jej dzieciaka w samochodzie.
Jasne...A co to ja,Matka Polka?!
Cholera jasna...Ja generalnie wychodzę z założenia,że jeśli jakaś dziewczyna decyduje się na dziecko to bierze za niego pełną odpowiedzialność w każdej chwili. Opiekuje się nim,a nie wciska go pod opiekę innym ludziom.
Ja nie zamierzam być matką,bo dzieci szybko wyprowadzają mnie z równowagi. Gdy zaczynają płakać-zaczynają mnie wkurzać,bo nie wiadomo czego im potrzeba.
Nie zamierzam też wychodzić za mąż. No chyba,że to będzie ON!. Ale ON jest dla mnie nieosiągalny,jak każda gwiazda.
No to tyle wynurzeń na dziś.
poniedziałek, 31 sierpnia 2015
środa, 26 sierpnia 2015
"Co dalej..."
Ona znów olewa moje sms'y...
Bidulka pewnie tak zajęta pracą,tak zmęczona,że aż musi przesiadywać na fejsie :/...
Aż mnie k.urwa jasna bierze na taką chamówę...
Bidulka pewnie tak zajęta pracą,tak zmęczona,że aż musi przesiadywać na fejsie :/...
Aż mnie k.urwa jasna bierze na taką chamówę...
wtorek, 25 sierpnia 2015
"Nic nie mam, więc nie tracę nic"
Domyślam się ,że pierwszy post na blogu o życiu i codziennych sprawach powinien zawierać jakieś wiadomości o właścicielce. Ale o mnie nie ma co pisać,jestem nudna jak flaki w oleju. Nie interesuję się niczym wyjątkowym,słucham tej samej muzyki,co każdy z wyszczególnieniem starego dobrego rocka i Eminemowego rapu,lubię futbol,nie,właściwie to kocham piłkę nożną,uwielbiam ją. Moją ulubioną ligą jest hiszpańska.
Bardzo lubię czytać książki. Nie mam ulubionego gatunku,autorów też raczej nie. Może poza wyjątkiem kryminałów Harlana Cobena-jak najbardziej godne polecenia!.
Nie mam ja w życiu szczęścia do przyjaciół.
Albo prawdziwa,szczera przyjaźń istnieje tylko w książkach i filmach...
Jeśli tak jest to ja zdecydowanie powinnam zaprzestać czytania i oglądania takich rzeczy.
Tzw."przyjaciele" tylko czegoś ode mnie chcą,a jak ja potrzebuję ich pomocy,to nigdy nie mają dla mnie czasu.
A chyba nie na tym to polega...
Za każdym razem zawodzę się na nich coraz bardziej,ale wciąż wierzę,że coś się zmieni.
Na próżno.
A jak nie daj Boże,czegoś im odmówię,czegoś dla nich nie zrobię to od razu obrażenie,jakiś foch.
Naprawdę na tym to teraz polega?
Chyba inaczej mnie nauczono...
Ostatnio też doświadczam olewania smsów... ja piszę,a odpowiedzi nie ma...
Później jest tłumaczenie,że nie miała czasu.
Serio? Ja nie wierzę w brak czasu.
Albo taka sytuacja... Przyjechała "przyjaciółka" z którą znam się od 18 lat. <WOW!>
Obiecała,że się spotkamy<dawno się nie widziałyśmy>.
Do spotkania nie doszło... Powód? W sumie głupi,ale ona innych powodów nigdy nie podaje.
Kolejny zawód i kolejna nadzieja,że może jednak coś się zmieni.
Nie umiem się odwrócić od ludzi,z którymi coś przeżyłam
Boję się im postawić,a jak to zrobię to potem żałuję i ich przepraszam. Żałosna wtedy jestem.
Ale boję się,że zostanę sama.
A ja potrzebuję ludzi,potrzebuję,by ktoś obok mnie był,taki prawdziwy,na 100%.
Nie wiem,czy kiedyś kogoś takiego znajdę...
Bardzo lubię czytać książki. Nie mam ulubionego gatunku,autorów też raczej nie. Może poza wyjątkiem kryminałów Harlana Cobena-jak najbardziej godne polecenia!.
Nie mam ja w życiu szczęścia do przyjaciół.
Albo prawdziwa,szczera przyjaźń istnieje tylko w książkach i filmach...
Jeśli tak jest to ja zdecydowanie powinnam zaprzestać czytania i oglądania takich rzeczy.
Tzw."przyjaciele" tylko czegoś ode mnie chcą,a jak ja potrzebuję ich pomocy,to nigdy nie mają dla mnie czasu.
A chyba nie na tym to polega...
Za każdym razem zawodzę się na nich coraz bardziej,ale wciąż wierzę,że coś się zmieni.
Na próżno.
A jak nie daj Boże,czegoś im odmówię,czegoś dla nich nie zrobię to od razu obrażenie,jakiś foch.
Naprawdę na tym to teraz polega?
Chyba inaczej mnie nauczono...
Ostatnio też doświadczam olewania smsów... ja piszę,a odpowiedzi nie ma...
Później jest tłumaczenie,że nie miała czasu.
Serio? Ja nie wierzę w brak czasu.
Albo taka sytuacja... Przyjechała "przyjaciółka" z którą znam się od 18 lat. <WOW!>
Obiecała,że się spotkamy<dawno się nie widziałyśmy>.
Do spotkania nie doszło... Powód? W sumie głupi,ale ona innych powodów nigdy nie podaje.
Kolejny zawód i kolejna nadzieja,że może jednak coś się zmieni.
Nie umiem się odwrócić od ludzi,z którymi coś przeżyłam
Boję się im postawić,a jak to zrobię to potem żałuję i ich przepraszam. Żałosna wtedy jestem.
Ale boję się,że zostanę sama.
A ja potrzebuję ludzi,potrzebuję,by ktoś obok mnie był,taki prawdziwy,na 100%.
Nie wiem,czy kiedyś kogoś takiego znajdę...
Subskrybuj:
Posty (Atom)