piątek, 30 października 2015

Candyman,candyman... :)

Dawno nie pisałam,ponieważ nie dzieje się nic szczególnego.
Niektórzy mają życie usłane różami,ja mam życie usłane nudą.
Dziś byłam na zakupach :).
Stwierdzam,że ta czynność jest męcząca,ale przyjemna xd.
No,pod warunkiem,że nie masz problemu z zakupem kurtki.
Ja miałam xd.
I tak nie kupiłam takiej,jak chciałam,tylko jakiś bezkształtny worek :D.
Ale na zimę może być,byle tylko ciepło mi w niej było :D.


Ah,tak przy okazji,od jakiegoś czasu oszalałam na punkcie Johnnego Deppa :D

środa, 7 października 2015

"I stało się dziś,co miało dziś się stać..."

Stało się...
Po woli wszyscy mnie opuszczają.
Jedna z bliskich mi osób oddala się z każdym dniem,a druga właśnie się wyprowadza.
Wprawdzie nie będzie mieszkała aż tak daleko,ale jednak.
Nie będę miała tutaj nikogo,kogo mogłabym odwiedzić kiedy chcę.


Na dodatek czeka mnie wizyta w pośredniaku. Nienawidzę tego.
Chcę pracować,ale każda ich propozycja pracy jest dla mnie nieciekawa.
Pewne osoby ciągle wmawiały mi,że nic nie potrafię i dlatego dziś boję się pracy. Boję się,że sobie nie poradzę...Przecież tak mi wmawiano.
Sama nie wiem,gdzie tak naprawdę bym chciała pracować,co robić w życiu.
Miałam kiedyś plany,które nie wyszły. Szkoda,że nie wymyśliłam sobie wtedy planu "B".
Żałuję też,że skończyłam taką szkołę a nie inną...Może miałabym jakiś zawód i byłoby inaczej.
A tak... wieczne pretensje i wielkie niezadowolenie wszystkich wokół.

Nie tak miało wyglądać moje życie.


"Chcesz rozśmieszyć Pana Boga,opowiedz Mu o swoich planach".

czwartek, 1 października 2015

GOL,GOL,GOL....:D

No nareszcie!
Już czekam na to i czekam,aż się doczekałam :D
Jako że jestem wielką,wręcz gigantyczną fanką Cristiano Ronaldo,to cieszę się,że w końcu udało mu się pobić rekord strzelecki w Realu Madryt. Ciążyło mu to,co można było zobaczyć w ostatnim meczy ligi hiszpańskiej z Malagą.
No takiego czegoś to dawno w jego wykonaniu nie widziałam. 14 strzałów na bramkę i ani jednego gola.
Ja byłam w szoku.
Ale teraz już pękło,więc będzie spokój.
Przy okazji też ma już na swoim koncie 500 goli w całej karierze,więc radość podwójna.
Jestem megadumna,że żyję w czasach tak genialnego piłkarza jak CR7. Oby grał jak najdłużej.

wtorek, 15 września 2015

"nie obrażaj się na śmierć..."

Dziś zginął mój ukochany kocurek.
Został przejechany przez rozpędzone auto,które nawet się nie zatrzymało.
Szlag mnie jasny trafia,kiedy samochody tak pędzą i nie zwracają uwagi na nic.

Trudno mi się z tym pogodzić...Kochałam tego zwierzaka.
Teraz zostały mi tylko dobre wspomnienia.
Ale jak sobie pomyślę,że już nigdy nie dam mu kawałka bułki umoczonej w waniliowym serku,albo kiedy już nigdy nie wpuszczę go oknem do domu,to chce mi się płakać.
Mam nadzieję,że sprawca usmaży się w piekle.

poniedziałek, 31 sierpnia 2015

"Nie zawsze jest jak chcesz,nie zawsze wszystko gra..."

Czuje,że już na niczym mi nie zależy...
Ona łaskawie się dziś odezwała,podała parę suchych faktów i tyle.
Nie ma już prawdziwie przyjacielskiej pogawędki.
Nawet nie zapytała co u mnie...
Upiłabym się,ale stwierdziłam,że szkoda wódki na nią.
Z kolei kolejna z koleżanek obraziła się,bo nie chciałam z nią jechać do miasta :/.
Jestem pewna,że chciała mnie zabrać tylko dlatego,żebym pilnowała jej dzieciaka w samochodzie.
Jasne...A co to ja,Matka Polka?!
Cholera jasna...Ja generalnie wychodzę z założenia,że jeśli jakaś dziewczyna decyduje się na dziecko to bierze za niego pełną odpowiedzialność w każdej chwili. Opiekuje się nim,a nie wciska go pod opiekę innym ludziom.
Ja nie zamierzam być matką,bo dzieci szybko wyprowadzają mnie z równowagi. Gdy zaczynają płakać-zaczynają mnie wkurzać,bo nie wiadomo czego im potrzeba.
Nie zamierzam też wychodzić za mąż. No chyba,że to będzie ON!. Ale ON jest dla mnie nieosiągalny,jak każda gwiazda.
No to tyle wynurzeń na dziś.

środa, 26 sierpnia 2015

"Co dalej..."

Ona znów olewa moje sms'y...
Bidulka pewnie tak zajęta pracą,tak zmęczona,że aż musi przesiadywać na fejsie :/...
Aż mnie k.urwa jasna bierze na taką chamówę...

wtorek, 25 sierpnia 2015

"Nic nie mam, więc nie tracę nic"

Domyślam się ,że pierwszy post na blogu o życiu i codziennych sprawach powinien zawierać jakieś wiadomości o właścicielce. Ale o mnie nie ma co pisać,jestem nudna jak flaki  w oleju. Nie interesuję się niczym wyjątkowym,słucham tej samej muzyki,co każdy z wyszczególnieniem starego dobrego rocka i Eminemowego rapu,lubię futbol,nie,właściwie to kocham piłkę nożną,uwielbiam ją. Moją ulubioną ligą jest hiszpańska.
Bardzo lubię czytać książki. Nie mam ulubionego gatunku,autorów też raczej nie. Może poza wyjątkiem kryminałów Harlana Cobena-jak najbardziej godne polecenia!.




Nie mam ja w życiu szczęścia do przyjaciół.
Albo prawdziwa,szczera przyjaźń istnieje tylko w książkach i filmach...
Jeśli tak jest to ja zdecydowanie powinnam zaprzestać czytania i oglądania takich rzeczy.
Tzw."przyjaciele"  tylko czegoś ode mnie chcą,a jak ja potrzebuję ich pomocy,to nigdy nie mają dla mnie czasu.
A chyba nie na tym to polega...
Za każdym razem zawodzę się na nich coraz bardziej,ale wciąż wierzę,że coś się zmieni.
Na próżno.

A jak nie daj Boże,czegoś im odmówię,czegoś dla nich nie zrobię to od razu obrażenie,jakiś foch.
Naprawdę na tym to teraz polega?
Chyba inaczej mnie nauczono...
Ostatnio też doświadczam olewania smsów... ja piszę,a odpowiedzi nie ma...
Później jest tłumaczenie,że nie miała czasu.
Serio? Ja nie wierzę w brak czasu.
Albo taka sytuacja... Przyjechała "przyjaciółka" z którą znam się od 18 lat. <WOW!>
Obiecała,że się spotkamy<dawno się nie widziałyśmy>.
Do spotkania nie doszło... Powód? W sumie głupi,ale ona innych powodów nigdy nie podaje.
Kolejny zawód i kolejna nadzieja,że może jednak coś się zmieni.
Nie umiem się odwrócić od ludzi,z którymi coś przeżyłam
Boję się im postawić,a jak to zrobię to potem żałuję i ich przepraszam. Żałosna wtedy jestem.
Ale boję się,że zostanę sama.
 A ja potrzebuję ludzi,potrzebuję,by ktoś obok mnie był,taki prawdziwy,na 100%.
Nie wiem,czy kiedyś kogoś takiego znajdę...